Studenci Polibudy

styczeń 23, 2008

 Masakra. Pierwsze kolokwium. Jak wykładowca wywiesił kartki z ocenami, to musiał własnoręcznie dopisać, że gratuluje tym 103 osobom, które nie zaliczyli w pierwszym terminie.

Dziś było kolokwium poprawkowe. Był przypis na kartce z zadaniem – poprawkowe znaczy, że ostatnie kolokwium i bez jakiejkolwiek możliwości poprawy, opuszczenia progu punktowego, dopytki, gdyż nie należy denerwować i tak już zmęczonego wykładowcę! Podobno pytania były cięższe. Po 4 punkty każde, a do ostatniego pytania również był przypis. Taki, że jest to pytanie ratunkowe – opcjonalne i będzie uwzględniane tylko i wyłącznie od “widzimisię” wykładowcy. Grupa A musiała wymienić 7 cudów starożytnego świata, a B 7 grzechów głównych. :) Uśmiałem się do łez, choć bardzo żałowałem, że nie znam się tak dobrze na cudach, jak na grzechach, ale liczę na to, że nie będzie musiał uwzględniać tego ostatniego pytania. Wyniki wkrótce.

Tak to już jest na informatyce, są te lżejsze i te trudniejsze pytania. Zwłaszcza jeśli chodzi o teorię. Teraz mnie czeka jeszcze rzeźnia w piątek, a potem być może ferie u dentysty, ech…

Wrzuciłem kilka zdjęć na nasza-klasa – dobre zabijanie czasu, zwłaszcza przy prędkości “nowych serwerów”. Tu niestety nigdy nie ma za dużo! Będę czekać na komentarze. A słyszałem że na allegro oferują “usługi naszej-klasy” – pakiet podstawowy (dodanie do listy kontaktów), rozszerzony (dodanie + aktywność na forach/albumach przez miesiąc), VIP (dodanie+aktywność na stałe). Czego to człowiek nie wymyśli, aby coś zrobić, żeby nic nie robić i nieźle żyć.

Projekt

grudzień 6, 2007

Dziś udało mi się dojść na spotkanie z prowadzącym projekt. Myślałem w sumie, że można ten przedmiot już dopisać do listy przedmiotów niezaliczonych – czyli takich na które muszę przygotować kasiorę na kurs poprawkowy. A tu nagle taka zmiana. Nie lubię tak. Wiem, że gdybyśmy się z chłopakami zebrali wcześniej i wszystko ułożyło, to bym się teraz nie irytował. Ani na nich, ani na siebie.

Z drugiej strony poowinienem cieszyć się, że nasz świeżo upieczony prowadzący nidawno był sam studentem i jeszcze pamięta jak to było :) Więc jest wyrozumiały i mamy szansę to zaliczyć. Troszkę pracy czeka nas, już całkiem niedużo no i w piątek trzeba będzie wstać o 7.30 Apokalipsa .