Narkotyk PS

grudzień 21, 2008

Narkotyk poznania… tak obosieczny narkotyk poznania… Te słowa z wiersza mi płyną na myśl kiedy myślę o naszej ostatniej sobocie. Myślę,  że to nie było złe, chociaż oboje z różnych stron mogliśmy poznać jak działa ten narkotyk. I w świetle naszych światopoglądów muszę nam pogratulować wspólnego wytrwania w naszych poglądach i wartościach, jak również w tym, że staramy się w naszej miłości, nie gubić miłości do siebie. Że pamiętamy o szacunku i jesteśmy odpowiedzialni. Chociaż narkotyk poznania jest bardzo kuszący i bardzo przyjemny już na sam wygląd.

Tak jak mówiłem chodzę radosny, podekscytowany przez dwa dni i pewnie zostanie mi tak na dłużej. :) Wiesz? Jeszcze raz dziękuję za Twoją dojrzałą postawę wobec mnie i wobec naszego związku. I powiedziałaś mi dziś niesamowite słowa.

Świadomość

grudzień 10, 2008

Widzieć,
że zbliża się ta ostatnia granica
szybciej,
niż najszybsza prędkość
- prędkość światła -
i nie wpaść w panikę
(zwariować)
spoglądając na pokos dni zmarnowanych,
ale czy zmarnowanych,
tak jakby tu cokolwiek mogło być
korzyścią na dłużej,
niż spełnienie…

Wiedzieć o tym na pewno,
czuć to boleśnie
(najgorsze są świty),
a mimo to wstać normalnie
o piątej trzydzieści,
umyć twarz, zęby i ręce,
zapalić papierosa,
popić go mocną herbatą,
wziąć śniadanie,
zamknąć drzwi na klucz,
pójść jak co dzień do pracy,
tam przebrać się w wilgotny ferszalunek,
włączyć maszynę
i pracować
(a czas nieubłaganie okrada nas z życia)
to,
to jest naprawdę heroizm…

I jedyne wyjście!

Jan Rybowicz

P.S. No to zabieram się za naukę :) chociaż najchętniej bym to znowu odpuścił… Dobre życie to jednak heroizm…

Kac moralny

listopad 27, 2008

Dlaczego pijany człowiek nie jest w stanie stwierdzić, jak badzo jest pijany?

Chciałbym wiedzieć, jak mogę zadośćuczynić… I nie lubie siebie, znowu zawaliłem, ale znowu biorę się do pracy. Ehhh…

Narkotyk

listopad 23, 2008

Narkotyk głupoty,
najpotworniejszy narkotyk głupoty.
jakże upokarzająca bezsilność wobec głupoty a z nią  zła.
Narkotyk dewocji, przesiąknięty kadzidłem
narkotyk fanatyzmu,
te lśniące oczy
rozszerzone przekonaniem
o posiadaniu jedynej prawdy,
wyłączności
Narkotyk władzy,
narkotyk kultu jednostki
opium tyranii
- okrutni narkomani
odurzeni boskością
Narkotyki chemii, narkomani destylacji,
alkoholizm, lekomania, uzależnienia,
te skrzywienia, perwersje, warius
Narkotyk seksu, ta kobieca używka:
Eros, Eros, Eros
i wszystkie jego odbicia
w krzywych zwierciadłach pożądania
Narkotyk nienawiści.
wrząca plazma nienawiści
niewidzialny laser
spalający wszystko,
wszystkich:
nienawidzącego
i jego ofiarę,
spalający siebie
Narkomani zła,
chore bestie zła,
nienasycone gnomy
pożerające piękno
jak ciemność pochłania
dopalający się ogień,
ta wieczna fala mroku
goniąca uciekające słońce:
ciemne, zacięte twarze narkomanów zła,
wąskie przymrużone oczy,
zaciśnięte usta,
przewrotne myśli
Bezsenni narkomani odwetu,
zemsty,
zastawiacze pułapek,
o których nie pamiętają,
ustawiacze setek, tysięcy zapadni,
w które sami wpadają
Najkrócej działający narkotyk kłamstwa,
najpowszechniejszy,
niedoskonała proteza
najgorszej prawdy,
narkotyk przezroczysty jak tlen,
dostępny jak tlen,
jak tlen niezniszczalny
Narkotyk chciwości:
więcej, więcej, więcej,
narkomani o wspólnym nazwisku; ” Daj! “
uleczani przez śmierć

Lecz także najpiękniejszy narkotyk miłości.
Narkotyk śmierci
- ochładzający gorączkę życia,
chłodny i lśniący jak szron
I narkotyk druku,
pisania.
Narkotyk ksiąg,
silniejszy od miłości,
najwierniejszy,
dozgonny,
nieszkodliwy narkotyk liter.
Narkotyk rozmów,
gadania,
które zatrzymuje czas,
natchnieni narkomani gadulstwa
Narkotyk poznania,
niebezpieczny i obosieczny
narkotyk poznania,
nienasyceni narkomani szukania,
roztrząsania
i docierania do sedna.
które rozczarowuje.
Narkotyk pracy,
pozwalający zapomnieć narkotyk pracy,
narkomanie pracy i roboty,
usypiającej monotonii
i zabijającej wrażliwości harówy,
radosny narkotyk tworzenia
i wariacki narkotyk
przemieszczania bez celu materii

I narkotyk narkotyków - życie,
i narkomani życia - my wszyscy,
i wszystkie narkomanie
Narkotyk nienazwany
i posiadający wszystkie nazwy,
niewidzialny i będący wszędzie,
obecny i poszukiwany,
za darmo,
kosztujący za dużo,
nie wiadomo, co to,
tu i tam,
obok,
tam gdzie nas nie ma
i gdzie jesteśmy,
i poezja,
i brak poezji,
religia i pogaństwo,
obłęd,
głód i przesyt,
ucieczki,
i powroty,
i znów być tam,
samobójstwa,
walka i pokój,
napięte sytuacje,
bezruch.
po prostu dzień i noc,
tęsknota,
wyłączenie się,
nagle i nieoczekiwane wyłączenie.
radość,
smutek.
pogonie,
perpetuum mobile światła
bez którego wszechświat byłby tylko bagnem
bez początku i końca,
jeden jedyny świetlik tylko przez sekund
w całej wieczności,
ciemności,
czerni,
mroku
Narkotyk życia,
które łapiemy w garść,
a kiedy rozwieramy palce
nie ma tam nic
jak by było wodą,
którą chcieliśmy zatrzymać i mieć,
tarcie,
łoskot kamiennej lawiny
będący muzyką Boga
i uporządkowany
ludzki hałas muzyki,
geniusz Pendereckiego,
słuch absolutny
Korodujący narkotyk życia,
rdza pracująca cicho jak światło.
A więc potem śmierć,
narkotyk śmierci
narkotyk śmierci,
o którym nic nie wiem,
narkomani śmierci nic nie mówią,
strzegą zazdrośnie tajemnicy,
więc chyba także jest coś wart.
I wszystkie inne narkotyki
z tego wiersza
i spoza niego - życie!

Jan Rybowicz

Kaktusek

listopad 17, 2008

Kupiłem kaktusek, a w zasadzie to plantacyjke kaktusków w małej doniczce. Całe 6 kaktusków. No taki kaktusek jestem, ale liczę na to, że kiedyś zakwitnę.

Kaktusek

Dla mojej Pięknej i będę mógł kwitnąć przez cały czas. Nie wiedziałem, że jest od groma nazw kaktusów… Nie znalazłem jak się nazywa. Poddałem się. Ale jak dorwe aparat zrobię oryginalne zdjęcie, a teraz powiem że czekam do wiosny, aż moich ślicznych 6 kaktusów zakwitnie.

Dziękuje Ci, że jesteś taka dojrzała w tak wielu sprawach. Dziękuję Ci, że wymagasz ode mnie i nie pozwalasz mi na wszystko. Dziękuję Ci, za wszystkie chwile razem. Jestem przeogromnie szczęśliwy mimo, że nie nadaje(my) się :D Kocham Cię. A może jednak bardzo się nadajemy, ale ciężko jest patrzeć cały czas w jednym i wspólnym kierunku. Dziękuje za to, że jesteś. W zasadzie kaktuskiem chciałem upiec dwa zające na jednym ogniu, a wyszło tak, że mam go na monitorze. Nawet niespodzianki nie umiem Ci zrobić :) Ale i tak dziewczyny (zwłaszcza mężatki) zazdrościły Tobie, że dostaniesz niespodziankę (nie wiedziały do końca o co chodzi). A teraz do łóżka. :* Kocham Cię!

Tesknie

sierpień 6, 2008

Nie widzielismy sie  10 dni i… nic nie słyszałem od Niej. Trudne jest takie wysyłanie SMSów w próżnię, bez odpowiedzi. Chcociaż podobno to faceci są prości i jak raz coś powiedzą, to działa to aż do odwołania, to ja chyba jestem jakiś inny… Ciekawe czy mnie jeszcze kocha? Myśle i wierzę, że tak, ale bardzo pragnę to usłyszeć i najlepiej na żywo :*

Kocham Ją coraz mocniej :)

Straszny sen

lipiec 15, 2008

Dziś w nocy miałem straszny sen… Bardzo straszny. Oszukuje siebie czasam, że mi wcale nie zależy i że kocham tak, że byłbym w stanie zaakceptować osoby, które byłyby w stanie bardziej zapewnić szczęście mojej ukochanej. I tutaj wymieszała się teraźniejszość z przeszłością, a ja byłem wobec tego bezradny. Ba nawet sam to sprowokowałem swoimi “zasadami”. Jak przeczytałem w miesięczniku o budowaniu relacji i o tym, że warto jest mieć bliskich przyjaciół, to ucieszyłem się. Mam takich przyjaciół, może nie aż w takim stopniu, jakim bym chciał, ale mam. Iza też. Ale w moim śnie… Czułem się bezradny, nie chciałem niszczyć przyjacielskich stosunków i widziałem, że się przeradzają w coś więcej, a nic nie mogłem z tym zrobić… Tylko odejść.

Ale było to straszne… dobre cechy poprzedniego chłopaka mojej poprzedniej dziewczyny, plus dobre cechy dovrego kolegi obecnej dziewczyny polaczyly sie w jednej osobie. I już z góry wiedziałem, że jestem przegrany… Załamany. A to wszystko w dodatku przy dobrej minie do złej gry mojej dziewczyny. Wiem, że to tylko sen… ale wiem, że nadal nie umiem sobie poradzić z docenianiem siebie, z dzieleniem się uczuciami, z byciu prawdziwym…

Może jeszcze pojaśnieją moje oczy…

Oswajanie

luty 22, 2008

Chyba wiem jak to jest. Być oswojonym i nagle sobie zdać sprawę z tego, że ten który Cię oswoił jest gdzieś daleko, że nie ma go tu. Podobno… nie podobno tylko tak jest. Jak ona do mnie się nie odzywa więcej niż pół dnia, to czuję się źle. Chociaż wierzę, że wszystko jest okej i wiem, że czasami w ten sposób sam się zachowuję i nie mam wielkich wyrzutów sumienia, to jednak bardzo źle się czuje!

Ach Ci zakochani… Mogę jeszcze zadzwonić, ale już późno… Poczekam do jutra, do jutra już niedługo…