Narkotyk PS

grudzień 21, 2008

Narkotyk poznania… tak obosieczny narkotyk poznania… Te słowa z wiersza mi płyną na myśl kiedy myślę o naszej ostatniej sobocie. Myślę,  że to nie było złe, chociaż oboje z różnych stron mogliśmy poznać jak działa ten narkotyk. I w świetle naszych światopoglądów muszę nam pogratulować wspólnego wytrwania w naszych poglądach i wartościach, jak również w tym, że staramy się w naszej miłości, nie gubić miłości do siebie. Że pamiętamy o szacunku i jesteśmy odpowiedzialni. Chociaż narkotyk poznania jest bardzo kuszący i bardzo przyjemny już na sam wygląd.

Tak jak mówiłem chodzę radosny, podekscytowany przez dwa dni i pewnie zostanie mi tak na dłużej. :) Wiesz? Jeszcze raz dziękuję za Twoją dojrzałą postawę wobec mnie i wobec naszego związku. I powiedziałaś mi dziś niesamowite słowa.

Nie prowokuj mnie

listopad 30, 2008

Kaktusek

listopad 17, 2008

Kupiłem kaktusek, a w zasadzie to plantacyjke kaktusków w małej doniczce. Całe 6 kaktusków. No taki kaktusek jestem, ale liczę na to, że kiedyś zakwitnę.

Kaktusek

Dla mojej Pięknej i będę mógł kwitnąć przez cały czas. Nie wiedziałem, że jest od groma nazw kaktusów… Nie znalazłem jak się nazywa. Poddałem się. Ale jak dorwe aparat zrobię oryginalne zdjęcie, a teraz powiem że czekam do wiosny, aż moich ślicznych 6 kaktusów zakwitnie.

Dziękuje Ci, że jesteś taka dojrzała w tak wielu sprawach. Dziękuję Ci, że wymagasz ode mnie i nie pozwalasz mi na wszystko. Dziękuję Ci, za wszystkie chwile razem. Jestem przeogromnie szczęśliwy mimo, że nie nadaje(my) się :D Kocham Cię. A może jednak bardzo się nadajemy, ale ciężko jest patrzeć cały czas w jednym i wspólnym kierunku. Dziękuje za to, że jesteś. W zasadzie kaktuskiem chciałem upiec dwa zające na jednym ogniu, a wyszło tak, że mam go na monitorze. Nawet niespodzianki nie umiem Ci zrobić :) Ale i tak dziewczyny (zwłaszcza mężatki) zazdrościły Tobie, że dostaniesz niespodziankę (nie wiedziały do końca o co chodzi). A teraz do łóżka. :* Kocham Cię!

Tesknie

sierpień 6, 2008

Nie widzielismy sie  10 dni i… nic nie słyszałem od Niej. Trudne jest takie wysyłanie SMSów w próżnię, bez odpowiedzi. Chcociaż podobno to faceci są prości i jak raz coś powiedzą, to działa to aż do odwołania, to ja chyba jestem jakiś inny… Ciekawe czy mnie jeszcze kocha? Myśle i wierzę, że tak, ale bardzo pragnę to usłyszeć i najlepiej na żywo :*

Kocham Ją coraz mocniej :)

Straszny sen

lipiec 15, 2008

Dziś w nocy miałem straszny sen… Bardzo straszny. Oszukuje siebie czasam, że mi wcale nie zależy i że kocham tak, że byłbym w stanie zaakceptować osoby, które byłyby w stanie bardziej zapewnić szczęście mojej ukochanej. I tutaj wymieszała się teraźniejszość z przeszłością, a ja byłem wobec tego bezradny. Ba nawet sam to sprowokowałem swoimi “zasadami”. Jak przeczytałem w miesięczniku o budowaniu relacji i o tym, że warto jest mieć bliskich przyjaciół, to ucieszyłem się. Mam takich przyjaciół, może nie aż w takim stopniu, jakim bym chciał, ale mam. Iza też. Ale w moim śnie… Czułem się bezradny, nie chciałem niszczyć przyjacielskich stosunków i widziałem, że się przeradzają w coś więcej, a nic nie mogłem z tym zrobić… Tylko odejść.

Ale było to straszne… dobre cechy poprzedniego chłopaka mojej poprzedniej dziewczyny, plus dobre cechy dovrego kolegi obecnej dziewczyny polaczyly sie w jednej osobie. I już z góry wiedziałem, że jestem przegrany… Załamany. A to wszystko w dodatku przy dobrej minie do złej gry mojej dziewczyny. Wiem, że to tylko sen… ale wiem, że nadal nie umiem sobie poradzić z docenianiem siebie, z dzieleniem się uczuciami, z byciu prawdziwym…

Może jeszcze pojaśnieją moje oczy…

Oswajanie

luty 22, 2008

Chyba wiem jak to jest. Być oswojonym i nagle sobie zdać sprawę z tego, że ten który Cię oswoił jest gdzieś daleko, że nie ma go tu. Podobno… nie podobno tylko tak jest. Jak ona do mnie się nie odzywa więcej niż pół dnia, to czuję się źle. Chociaż wierzę, że wszystko jest okej i wiem, że czasami w ten sposób sam się zachowuję i nie mam wielkich wyrzutów sumienia, to jednak bardzo źle się czuje!

Ach Ci zakochani… Mogę jeszcze zadzwonić, ale już późno… Poczekam do jutra, do jutra już niedługo…

Rzucona w kąt, ja wiem – nie myślisz o mnie,
a jednak czekam tu jak pies, jak cień.
Zrobiłeś błąd – wybaczyć jestem skłonna
Ja jednak wiem jak uszczęśliwić Cię
Słyszałam to jak dziś pieściłeś inną
Jej płaski brzuch, jej most, jest gryf jej słój
Słabość to ludzka rzecz, nie jesteś winny,
opanuj się i znów bądź mój.

Przytul mnie – ukochaj mnie
Usłuchaj mnie – pamiętaj mnie
Przytul mnie i nastrój mnie
Na “a” , na “h”, na “e”

Rzucona w kąt i w plusz mej czarnej urny,
czekam na dzień byś wszedł w mój siądmy prób.
Zabierz mnie stąd – weź me stęsknione struny.
Tyś jest mój pan, mój mistrz , mój dźwięk, mój Bóg.

I. znowu mnie zadziwiła i tak mile i tak wspaniale jak nigdy. W sumie to nic nie zrobiła, tylko podziękowała, ale jeszcze nigdy nie byłem tak szczęśliwy i nie wiem czy ona koedykolwiek poczuła się tak szczęśliwa jak ja, czytając tego maila!
Cieszę się, że moje słowa trafiają do Niej, że mają siłę przebicia przez skorupkę i rozjaśniają ją i jej życie!

Zabierz mnie ze sobą…

styczeń 14, 2008

- Zabierz mnie ze sobą…- Tutaj teraz?!! Chodź!!!- Nie, na zawsze, zabierz mnie na zawsze…

- Zabiorę, ale póki co będę wracał, codziennie będę wracał!

Pamiętaj, że już Cię zabrałem. Czasami się boję, jak marynarz, że kobieta na statku, to zło, ale chciałbym pokazać Cię całemu światu, chciałbym dzielić z Tobą swą podróż, pokazać Ci wiele pięknych rzeczy… Ale, po każdej ucieczce będę wracał, to mogę Ci już teraz obiecać. Chciałbym niedługo móc Cię zabrać całkowicie i na zawsze. Jak tylko będę gotów… Jak tylko :*