Sztuczki
listopad 15, 2007
Poszliśmy dzisiaj do kina, a właściwie do teatru. Miała być komedia “Mayday” – podobna jedna z lepszych grana od dziesięciu lat – a tu spełnił się najczarniejszy scenariusz. Zabrakło biletów. Nie było ani tych najtańszych, ani tych najdroższych. Zdecydowaliśmy zatem iść do kina. Wybór padł na ten film, aczkolwiek I. ostrzegała przed polskim kinem. I rzeczywiście – szliśmy z nadzieją na łatwiejszą komedię, a tu samo życie, i jeszcze takie uzależnione od losu i takie trochę w beznadziei…
Najgorsze jest to, że wcale treść filmu nie zgadzała się z opisem, dialogi wcale nie zapadły w pamięć, a niektóre były “sztuczne”, łzy szczęścia, ani wzruszenia nie wyszły nikomu na wierzch, a wręcz śmiechy ironii panowały na sali. Zwłaszcza w momentach, jak zawieszała się akcja… której właściwie nie było. Chłopczyk biega z żołnierzykami, chłopak z samochodami i motorem, siostra ze szklankami i podręcznikiem. Żadnych ogromnych wzruszeń, przełomów. Jedyny plus muzyka. Dziewczyny narzekały, a mi tam się nawet podobała.
No i tak dwie nauczki na przyszłość – jak się jest nastawionym na komedię, to idzie się na komedię, nawet na najgłupszą i warto jednak korzystać z rezerwacji biletów teatralnych. Bardzo żałuje zwłaszcza, że nie byłem we Wrocławiu jeszcze na żadnej sztuce. Aha… trzeba będzie skorzystać z 15% rabatu w PizzaHut
Dziś mija 7 miesięcy – tylko tyle i aż tyle.
Die Hard 4 – Szklana Pułapka 4
lipiec 12, 2007
Ilość efektów specjalnych w tym filmie powaliła mnie na kolana. Niezważając na inne kosmiczne arcydzieła takiego kina z moim ulubionym aktorem nie widziałem. Polecam wszystkim obejrzeć w wolnym czasie – oczywiście najlepiej na szerokim ekranie w kinie!