Rower lepszy niż seks?
lipiec 14, 2007
Kolarstwo górskie to ciężka praca, czasami nawet boli, ale Ty ciągle kochasz je z pasją. Dlaczego? Aby to lepiej zrozumieć musimy sięgnąć do naszych korzeni. Według czołowego angielskiego psychologa prof. Stevena Pinkera “uczucie zwane ekshiliracją (radosnym podnieceniem) pochodzi od trwałych i względnie bezpiecznych wydarzeń, które wyglądają i są odczuwane jako pierwotne niebezpieczeństwa. Zwierają się w tym m.in. sporty takie jak nurkowanie czy wspinaczka, ale uprawiane jednak na poziomie amatorskim .”
Bez strachu
Świat naszych przodków był bardzo niebezpieczny, ale nasi prapradziadowie nie chowali się z tego powodu w jaskiniach. Musieli przecież upolować coś na obiad, a w międzyczasie zająć się poszukiwaniem odpowiedniej kobiety dla siebie. W końcu regularne stawianie czoła różnym niebezpieczeństwom stało się dla człowieka niezbędne. Kontrolowanie naszych własnych lęków stało się konieczne do przetrwania. Ewolucja nagradza odwagę!Lepsze od seksu?
Wszyscy wiemy, jak jazda na krawędzi bezpieczeństwa podczas szybkiego downhillu koncentruje nasze myśli i jacy jesteśmy potem zadowoleni, kiedy udaje nam się szczęśliwie dojechać do końca. To jest właśnie to wspaniałe uczucie exhiliracji. Tą samą nagrodę dostawali nasi przodkowie zwyciężając w walkach z sąsiadującymi plemionami.Kolarstwo górskie może i nie jest lepsze od seksu, ale jeśli Pinker ma rację, to nie może być ono od niego daleko jako niezbędne do przetrwania rodzaju ludzkiego. W świecie, w którym większość fizycznych i psychicznych zagrożeń została wyeliminowana z naszego życia, pozostaje w nas psychologiczna potrzeba do doświadczania i przezwyciężania strachu. Prawdziwe niebezpieczeństwo może być minimalne, ale nasze reakcje są takie same. To tłumaczy, dlaczego rollercoastery i “domy duchów” w wesołych miasteczkach są takim dobrym interesem.
Dobry stres
Większość naszych lęków we współczesnym świecie pochodzi od wydarzeń, które nie wywołują natychmiastowej reakcji i których nie możemy do końca opanować. Nasz system nerwowy reaguje w ten sam sposób, który jednak nie jest adekwatny do sytuacji. Nie ma przecież niczego, z czym można by walczyć lub przed czymś uciekać, a w ten właśnie sposób powstaje stres. Zmagania na górskich szlakach są dla nas zdecydowanie lepsze niż walka z terminami, egzaminami i korkami ulicznymi.The Right stuff
Aby jeździć na rowerze potrzebujemy zarówno umiejętności jak i odwagi. To tłumaczy psychologiczne dążenie do rozwijania poczucia kontroli w trudnych sytuacjach, które Tom Wolfe nazywa The Right Stuff. W swojej książce o takim tytule (opowiadającej o pilotach, którzy zostają astronautami) Wolfe definiuje “the right stuff” jako “możliwość wejścia do płonącej części statku, naprawienie instalacji elektrycznej i wycofanie się ze spokojem w najbardziej niebezpiecznym momencie”. Najlepsi zjazdowcy raczej nie ryzykują życia, ale z pewnością odczuwają “The Right Sruff”.Urodzeni, aby się męczyć
Biologia znajduje odpowiedź nawet na to, dlaczego chce nam się pokonywać podjazdy, mimo że nie ma tam “ekshiliracji”. W zamian za to znajdziemy tam “płacz i zgrzytanie zębów”.
Dlaczego crossowcy nie wynajmują sobie kogoś, kto by wywoził ich na szczyt góry, aby potem mogli oni sobie bez wysiłku zjechać na dół? Aktywność jest jednym z warunków naszego funkcjonowania, który rozwijał się wraz z rozwojem człowieka dużo wcześniej niż samochody, praca w biurze czy zakupy w Makro. Regularne ćwiczenia pozwalają utrzymać zdrowie i dobre samopoczucie. Ktoś, kto nie uprawia sportu zdecydowanie łatwiej zapada na różnego rodzaju choroby. Czyżby dobre samopoczucie było tutaj nagrodą?Powrót do korzeni
Nasze umysły są niejako zamknięte w ciałach, które zostały stworzone do pracy fizycznej. Psychologicznie jesteśmy bardzo podobni do naszych przodków o koczowniczym trybie życia. Jeżdżenie po “górach i lasach” jest odpowiednikiem ich codziennych wędrówek. Pożądanie ludzi mieszkających w miastach do ujrzenia i odkrywania naturalnego świata zaczyna być powszechne. Każdy chce się wyrwać z miasta gdzieś, gdzie jest spokojnie, pięknie i gdzie można wreszcie “powrócić do źródeł”.Kolarstwo górskie jest zatem odpowiedzią na naszą potrzebę aktywnego, ale bez stresowego życia “na łonie natury”. W tym wypadku nie pomagają leki ani narkotyki, ale rower tak!
Text autorstwa Diane Lusardi zaczerpnięty z angielskiego czasopisma “Mountain Biker International” i przetłumaczony za jego zgodą. Prawa autorskie zastrzeżone.