Macierzyństwo
czerwiec 10, 2007
Przed chwilą dziewczynka,
może dwultenia
- aniołek -
uśmiechnęła się do mnie
i chciała, żeby
ją wziąć na ręce…
A we mnie odzywa się instykt macierzyński
Przeczytałem… zatkało mnie, uśmiechnąłem się… Długo zastanawiałem się co mam odpisać. Już nie pamiętam co odpisałem, ale dla mężczyzny chyba na zawsze pozostanie zagadką nie do rozwiązania cud jakim jest kobieta i cud jakim jest macierzyństwo. Ciesze się, że w Niej coraz więcej uczuć, coraz więcej wiary w siebie. Nie taki diabeł straszny jak Ona go maluje!
czerwiec 10, 2007 at 2:46
Podczas czytania tej notki tylko się uśmiechnęłam pod nosem – tak na 4 roku studiów jakoś instynkt macierzyński się u mnie tak nasilił, że co przechodziła matka z dzieckiem, to ja się gapiłam dosłownie, nie mogłam wzroku oderwać i za każdym zobaczonym dzieckiem miałam ochotę je przytulić i wziąć na ręce.. to już chyba przesada.. na szczęście teraz też się odzywa ten instynkt ale już w normalny sposób czyli nie jet aż tak silny.