Wrower

sierpień 23, 2009

Znowu sobie pośmigam… z dziewczynami, co prawda, ale może nie będzie tak źle ;) Jutro dam znać jak było.

Narkotyk PS

grudzień 21, 2008

Narkotyk poznania… tak obosieczny narkotyk poznania… Te słowa z wiersza mi płyną na myśl kiedy myślę o naszej ostatniej sobocie. Myślę,  że to nie było złe, chociaż oboje z różnych stron mogliśmy poznać jak działa ten narkotyk. I w świetle naszych światopoglądów muszę nam pogratulować wspólnego wytrwania w naszych poglądach i wartościach, jak również w tym, że staramy się w naszej miłości, nie gubić miłości do siebie. Że pamiętamy o szacunku i jesteśmy odpowiedzialni. Chociaż narkotyk poznania jest bardzo kuszący i bardzo przyjemny już na sam wygląd.

Tak jak mówiłem chodzę radosny, podekscytowany przez dwa dni i pewnie zostanie mi tak na dłużej. :) Wiesz? Jeszcze raz dziękuję za Twoją dojrzałą postawę wobec mnie i wobec naszego związku. I powiedziałaś mi dziś niesamowite słowa.

Jerzy Bożyk – Zęby w dupie

grudzień 16, 2008

Świadomość

grudzień 10, 2008

Widzieć,
że zbliża się ta ostatnia granica
szybciej,
niż najszybsza prędkość
- prędkość światła -
i nie wpaść w panikę
(zwariować)
spoglądając na pokos dni zmarnowanych,
ale czy zmarnowanych,
tak jakby tu cokolwiek mogło być
korzyścią na dłużej,
niż spełnienie…

Wiedzieć o tym na pewno,
czuć to boleśnie
(najgorsze są świty),
a mimo to wstać normalnie
o piątej trzydzieści,
umyć twarz, zęby i ręce,
zapalić papierosa,
popić go mocną herbatą,
wziąć śniadanie,
zamknąć drzwi na klucz,
pójść jak co dzień do pracy,
tam przebrać się w wilgotny ferszalunek,
włączyć maszynę
i pracować
(a czas nieubłaganie okrada nas z życia)
to,
to jest naprawdę heroizm…

I jedyne wyjście!

Jan Rybowicz

P.S. No to zabieram się za naukę :) chociaż najchętniej bym to znowu odpuścił… Dobre życie to jednak heroizm…

Nie prowokuj mnie

listopad 30, 2008

Kac moralny

listopad 27, 2008

Dlaczego pijany człowiek nie jest w stanie stwierdzić, jak badzo jest pijany?

Chciałbym wiedzieć, jak mogę zadośćuczynić… I nie lubie siebie, znowu zawaliłem, ale znowu biorę się do pracy. Ehhh…

Narkotyk

listopad 23, 2008

Narkotyk głupoty,
najpotworniejszy narkotyk głupoty.
jakże upokarzająca bezsilność wobec głupoty a z nią  zła.
Narkotyk dewocji, przesiąknięty kadzidłem
narkotyk fanatyzmu,
te lśniące oczy
rozszerzone przekonaniem
o posiadaniu jedynej prawdy,
wyłączności
Narkotyk władzy,
narkotyk kultu jednostki
opium tyranii
- okrutni narkomani
odurzeni boskością
Narkotyki chemii, narkomani destylacji,
alkoholizm, lekomania, uzależnienia,
te skrzywienia, perwersje, warius
Narkotyk seksu, ta kobieca używka:
Eros, Eros, Eros
i wszystkie jego odbicia
w krzywych zwierciadłach pożądania
Narkotyk nienawiści.
wrząca plazma nienawiści
niewidzialny laser
spalający wszystko,
wszystkich:
nienawidzącego
i jego ofiarę,
spalający siebie
Narkomani zła,
chore bestie zła,
nienasycone gnomy
pożerające piękno
jak ciemność pochłania
dopalający się ogień,
ta wieczna fala mroku
goniąca uciekające słońce:
ciemne, zacięte twarze narkomanów zła,
wąskie przymrużone oczy,
zaciśnięte usta,
przewrotne myśli
Bezsenni narkomani odwetu,
zemsty,
zastawiacze pułapek,
o których nie pamiętają,
ustawiacze setek, tysięcy zapadni,
w które sami wpadają
Najkrócej działający narkotyk kłamstwa,
najpowszechniejszy,
niedoskonała proteza
najgorszej prawdy,
narkotyk przezroczysty jak tlen,
dostępny jak tlen,
jak tlen niezniszczalny
Narkotyk chciwości:
więcej, więcej, więcej,
narkomani o wspólnym nazwisku; ” Daj! “
uleczani przez śmierć

Lecz także najpiękniejszy narkotyk miłości.
Narkotyk śmierci
- ochładzający gorączkę życia,
chłodny i lśniący jak szron
I narkotyk druku,
pisania.
Narkotyk ksiąg,
silniejszy od miłości,
najwierniejszy,
dozgonny,
nieszkodliwy narkotyk liter.
Narkotyk rozmów,
gadania,
które zatrzymuje czas,
natchnieni narkomani gadulstwa
Narkotyk poznania,
niebezpieczny i obosieczny
narkotyk poznania,
nienasyceni narkomani szukania,
roztrząsania
i docierania do sedna.
które rozczarowuje.
Narkotyk pracy,
pozwalający zapomnieć narkotyk pracy,
narkomanie pracy i roboty,
usypiającej monotonii
i zabijającej wrażliwości harówy,
radosny narkotyk tworzenia
i wariacki narkotyk
przemieszczania bez celu materii

I narkotyk narkotyków - życie,
i narkomani życia - my wszyscy,
i wszystkie narkomanie
Narkotyk nienazwany
i posiadający wszystkie nazwy,
niewidzialny i będący wszędzie,
obecny i poszukiwany,
za darmo,
kosztujący za dużo,
nie wiadomo, co to,
tu i tam,
obok,
tam gdzie nas nie ma
i gdzie jesteśmy,
i poezja,
i brak poezji,
religia i pogaństwo,
obłęd,
głód i przesyt,
ucieczki,
i powroty,
i znów być tam,
samobójstwa,
walka i pokój,
napięte sytuacje,
bezruch.
po prostu dzień i noc,
tęsknota,
wyłączenie się,
nagle i nieoczekiwane wyłączenie.
radość,
smutek.
pogonie,
perpetuum mobile światła
bez którego wszechświat byłby tylko bagnem
bez początku i końca,
jeden jedyny świetlik tylko przez sekund
w całej wieczności,
ciemności,
czerni,
mroku
Narkotyk życia,
które łapiemy w garść,
a kiedy rozwieramy palce
nie ma tam nic
jak by było wodą,
którą chcieliśmy zatrzymać i mieć,
tarcie,
łoskot kamiennej lawiny
będący muzyką Boga
i uporządkowany
ludzki hałas muzyki,
geniusz Pendereckiego,
słuch absolutny
Korodujący narkotyk życia,
rdza pracująca cicho jak światło.
A więc potem śmierć,
narkotyk śmierci
narkotyk śmierci,
o którym nic nie wiem,
narkomani śmierci nic nie mówią,
strzegą zazdrośnie tajemnicy,
więc chyba także jest coś wart.
I wszystkie inne narkotyki
z tego wiersza
i spoza niego - życie!

Jan Rybowicz

Kaktusek

listopad 17, 2008

Kupiłem kaktusek, a w zasadzie to plantacyjke kaktusków w małej doniczce. Całe 6 kaktusków. No taki kaktusek jestem, ale liczę na to, że kiedyś zakwitnę.

Kaktusek

Dla mojej Pięknej i będę mógł kwitnąć przez cały czas. Nie wiedziałem, że jest od groma nazw kaktusów… Nie znalazłem jak się nazywa. Poddałem się. Ale jak dorwe aparat zrobię oryginalne zdjęcie, a teraz powiem że czekam do wiosny, aż moich ślicznych 6 kaktusów zakwitnie.

Dziękuje Ci, że jesteś taka dojrzała w tak wielu sprawach. Dziękuję Ci, że wymagasz ode mnie i nie pozwalasz mi na wszystko. Dziękuję Ci, za wszystkie chwile razem. Jestem przeogromnie szczęśliwy mimo, że nie nadaje(my) się :D Kocham Cię. A może jednak bardzo się nadajemy, ale ciężko jest patrzeć cały czas w jednym i wspólnym kierunku. Dziękuje za to, że jesteś. W zasadzie kaktuskiem chciałem upiec dwa zające na jednym ogniu, a wyszło tak, że mam go na monitorze. Nawet niespodzianki nie umiem Ci zrobić :) Ale i tak dziewczyny (zwłaszcza mężatki) zazdrościły Tobie, że dostaniesz niespodziankę (nie wiedziały do końca o co chodzi). A teraz do łóżka. :* Kocham Cię!